Francuzi mówią w językach obcych

http://www.flickr.com/photos/spoiltcat/3657544876/
Będąc za granicą, cały czas muszę mówić w obcych językach. W tej chwili nie jestem w stanie nawet stwierdzić, czy bardziej w kontaktach z ludźmi przydaje mi się język francuski czy angielski.  W każdym razie nagromadziło mi się całkiem sporo różnego rodzaju spostrzeżeń dotyczących innych narodowości i tego jak władają językami obcymi.

Dzisiaj przedstawię tutaj swoje doświadczenia z Francuzami oraz ich zdolnościami lingwistycznymi. Za tydzień druga część, dotycząca innych narodowości. Oczywiście grupa ludzi, którą poznałem nie jest reprezentatywna, więc część moich spostrzeżeń może być nieprawdziwa lub też niesprawiedliwa.



Francuzi nie znają języków obcych

Francuzi jest to naród, który wręcz słynie z tego, że nie zna języków obcych. W gruncie rzeczy ten stereotyp okazuje się prawdziwy. O ile na studiach inżynierskich, ciężko jest znaleźć osobę, która dobrze znałaby język angielski (mimo, iż tak naprawdę ciężko być w dzisiejszych czasach inżynierem bez znajomości tego języka), to na ulicy spotkanie przechodnia, który go zna graniczy z cudem. O innych językach nawet nie wspominam. Po prostu z przeciętnym mieszkańcem kraju bagietek, można się dogadać tylko po francusku i basta!

Może to lepiej, że Francuzi nie znają języków obcych?
Jeśli jednak już spotkamy Francuza, który włada językiem angielskim, to dalej możemy mieć spore kłopoty ze zrozumieniem go. Po protu francuski akcent wpływa destrukcyjnie na ten język. Między innymi przez to, że nie wymawiają dźwięku 'h' i nigdy nie możemy być pewnie czy taki Francuz jest głodny ('I'm hungry') czy zły ('I'm angry'). Sam raz usłyszałem od pewnej uroczej Francuzki w żartobliwej rozmowie słowa 'I ate you', chociaż sami możecie się domyślić co naprawdę chciała powiedzieć.

Doszedłem do wniosku, iż istnieją różne rodzaje akcentów. Niektóre z nich po prostu nie działają najlepiej z językiem angielskim. Oprócz Francuzów, ciężko jest zrozumieć między innymi Azjatów mających silny zagraniczny akcent (szczególnie Chińczyków!). Inaczej sprawa ma się z Rosjanami oraz Włochami. Ci nawet z silnym akcentem są łatwi do zrozumienia. Bardzo często brzmi to niezwykle sympatycznie.


Francuzi mówią po polsku
Jeśli jednak jakiś Francuz  postanowi nauczyć się innego języka, efekt jest zupełnie odmienny. W Polsce swego czasu furorę robił kucharz Pascal Brodnicki, mówiący po polsku z francuskim akcentem. We Francji sam poznałem 2 tubylców polskiego pochodzenia. Efekt był bardzo podobny i równie przyjemny dla ucha. Ja osobiście mogę bez końca słuchać jak pan Pascal uczy kroić cebulę:



Co ciekawe, bardzo dużo Polek uważa taki akcent za niezwykle seksowny. Sam bardzo często polecam moim znajomym Francuzom, naukę polskiego, bo jak wiadomo Polki to najpiękniejsze kobiety na świecie, a francuski akcent może być niezwykle pomocny w zawieraniu nowych znajomości. Niestety jeszcze się żadnej na taki krok nie zdecydował.


Podsumowanie
Francuzi są ludźmi, którzy nie znają języków obcych. Jeśli już jednak chcą się jakiegoś nauczyć, to niestety zabierają się za angielski i efekt jest najczęściej nieprzyjemny dla ucha. Dlatego chciałem z tego miejsca zaapelować do wszystkich Francuzów, którzy czytają tego bloga: Weźcie się lepiej za innej języki obce i nie kaleczcie więcej angielskiego, bo i tak nikt was nie rozumie. Chociaż jeśli jest tu już jakiś Francuz, który może to przeczytać ze zrozumieniem, to najprawdopodobniej ten apel nie jest adresowany do niego.

A jakie doświadczenia z innymi narodowościami macie wy drodzy czytelnicy? Może ktoś z was poznał jakichś Francuzów i ma odmienną opinię? :)


Share this post!

Bookmark and Share

14 komentarze:

Sitar pisze...

Hmmm. Kiedy uczyłem się angielskiego w Anglii był na kursie właśnie Francuz i szczerze mówiąc miał ten typowy akcent, ale nie było to kaleczenie języka raczej.

Z drugiej strony moja siostra też miała kolegę, który mieszkał we Francji, ale od czasu do czasu przyjeżdzał do niej w odwiedziny (ona mieszka w Anglii) i w tym przypaku muszę powiedzieć, że nie można było zrozumieć jego wydania jezyka Angielskiego dlatego Ewelina musiała się specjalnie dla niego nauczyć Polskiego.

W takim razie chyba zależy ; ).

Karol Cyprowski pisze...

Ciekawy artykuł. Szczerze mówiąc ja podziwiam Francuzów za to, że są dumni ze swojego języka i niezbyt garną się do nauki innych. Osobiście jadąc do kraju "x" zawsze chcę używać języka "x", a we Francji mam to zapewnione. Z podobnego powodu bardzo lubię Węgry, Bałkany i byłe ZSRR - nikt tam nie należy do wielkich fanów języka angielskiego, którym jestem osobiście "przesycony".

Francuski akcent angielskiego natomiast mi sie bardzo podoba. Oczywiście jest to kwestia gustu :) Jednak również w polskiej wymowie znalazłbyś parę słów, które przeciętny Polak powie tak samo, jak chociażby "beach" - "bitch", "ship" - "sheep", co ma swoje źródło w tym, że w polskim nie ma iloczasu i nie rozróżniamy długości samogłosek. Podobnie Rosjanie, którzy "th" zawsze wymawiają jak "s", bez względu na to jak dobrzy są leksykalnie i gramatycznie.

Paweł pisze...

Sitar, Karol, dzięki za komentarze.

Sitar: Francuz na kursie angielskiego będzie mówił dobrze po angielsku. Po prostu jest to jeden z nielicznych osobników tej nacji który przykłada się do nauki języków. Ot taki wyjątek potwierdzający regułę

Karol: Mi się znacznie bardziej podoba francuski akcent w języku francuskim. O ile czasem nie mogę przestać słuchać niektórych koleżanek mówiących w swoim ojczystym języku, to jeśli rozmawiam z nimi po angielsku to mam ochotę je zakneblować :)
Polskiego akcentu nie potrafię pewnie ocenić. Po prostu Polaka mówiącego po angielsku zawsze zrozumiem.

Mikulew pisze...

Spotkałem Belgijkę akurat w Belgii nie ma języka belgijskiego a jest tam francuski na południu i flamandzki na północy. Faktycznie z francuskojęzycznymi ciężko się dogadać po angielsku ale tak czy siak ona umiała "a little" więc mogliśmy fajnie spędzić kilka godzin ze sobą :D Dlatego postanowiłem nauczyć się chociaż podstaw tego języka
A szczerze - we Węgrzech tak samo jest - załatwia się tam sprawy "po madziarsku" może opiszesz kiedyś o tym?

Paweł pisze...

Belgowie zwykle lepiej mówią po angielsku niż Francuzi. W zasadzie każdy mówi lepiej od nich po angielsku (może za wyjątkiem Włochów). W sumie artykuł o załatwianiu spraw po francusku może rzeczywiście być ciekawy, dzięki za pomysł :)

Natalie pisze...

Ciekawy artykuł.
W Niemczech w Instytucie Goethego była w mojej grupie Francuzka, też nie wymawiała dźwięku "h". Myślałam, że to jej osobista cecha.

Paweł pisze...

@Natalie: to byłaby cecha osobista tej Francuzki gdyby wymawiała poprawnie dźwięk "h" ;)

ziggy_s pisze...

Bardzo ciekawy artykuł trafiający w sedno sprawy .
Pozwole sobie sformułować jedną prośbę :mógłbyś napisać co nieco na temat róźnic pomiędzy francuskim standardowym a językami regionalnymi .
Mimo 5 lat intensywnej i kontynuowanej nauki języka nie potrafie zrozumieć praktycznie nic kiedy słucham Francuza mieszkającego w okolicach Marsylii.
Zapraszam nieśmiało na własnego raczkującego dopiero bloga .

Paweł pisze...

@Ziggy_s: Moja wiedza o różnych akcentach we Francji nie jest niestety za duża. Pytałem kiedyś niektórych znajomych o akcenty we Francji i właśnie Marsylię wymieniali jako miejsce z własnym akcentem.

Innym takim miejscem jest oczywiście Quebec w Kanadzie (tutaj różnice są naprawdę spore, gdyż filmy z tego regionu mimo że w oryginale po francusku to i tak puszczają je tutaj z francuskimi napisami)

W każdym razie to wszystko to dalej są tylko różne akcenty języka francuskiego. Językiem regionalnym jest na przykład ch'ti przedstawiony we francuskiej komedii "Jeszcze dalej niż północ". Bardzo dobry film, polecam ;)

Jeśli zaś chodzi o Twoją prośbę to niestety nie wiem jaka jest różnica między tymi akcentami a "standardowym" francuskim. Nie spotkałem jeszcze tutaj nikogo z Marsylii.

Anonimowy pisze...

Najzabawniejszy jest francuski używany na Haiti i Luizjanie. Spróbujcie je zrozumieć. Powodzenia:)

Agnieszka pisze...

Nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się z Tobą. Moje doświadczenia z pobytu w Paryżu są bardzo podobne. Jeżeli uda nam się znaleźć Francuza, który mówi w języku obcym, to często jest to po prostu osoba z rodziny dwujęzycznej.

Anonimowy pisze...

nie wiem czy zle czy dobrze ze franki to tacy ignoranci jezykowi.. zyje tutaj wiec po prostu ucze sie jezyka- oni sa u siebie.pewnego razu w dreznie- 1 h w nocy pytam przechodnia ( niemca) po francusku o droge a on mimo mojego akcentu mnie rozumie i odpowiada a ja z kolei rozumiem jego... a we francji... uslyszalem nawet- spierdalaj jesli nie parlasz.

sroda pisze...

Przypomniała mi się pewna scena z filmu pt: "Miś". Zgadnijcie jaka. :D

Anonimowy pisze...

Muszę przyznać, że wielokrotnie byłam we Francji, gdyż mój chłopak jest Francuzem i stwierdzam to samo, że Francuzi nie uczą się języków obcych, większość osob nie zna angielskiego a jak już zna to mówi strasznie niewyraźnie z językiem niemieckim jest podobnie. Są bardzo miłymi ludźmi ale najlepiej czują się mówiąc w języku ojczystym nie przejmując się, że nie potrafią porozumieć się z innymi obcokrajowcami.

Prześlij komentarz