Cudzoziemcy mówią w językach obcych

http://www.flickr.com/photos/borkurdotnet/691053039/
Ostatnio napisałem artykuł, w którym Francuzom obrywa się za ich zdolności językowe. Dzisiaj zgodnie z obietnicą kontynuacja. Kilka słów o innych nacjach z którymi miałem więcej do czynienia. Wszystkie zamieszczone tutaj opinie są oczywiście subiektywne i dotyczą jedynie reprezentatywnej grupy spotkanych przeze mnie cudzoziemców. Zapraszam do lektury! 

Hiszpanie i Latynosi

Wydawałoby się, że Hiszpanie i Latynosi będą mieli podobną znajomość języków obcych. W końcu ich ojczystym językiem jest język hiszpański - mają więc zapewniony taki sam start. Nic bardziej mylnego. Trzeba zaznaczyć, iż język hiszpański u Latynosów ma zupełnie inne brzmienie niż w Hiszpanii. Chociaż nawet między różnymi krajami w Ameryce Południowej i Środkowej występują spore różnice. Jako, iż nie znam jeszcze tego języka rozróżniam dwa jego brzmienia: 'jak z telenoweli' i 'nie jak z telenoweli'. Może się to wam wydać śmieszne, ale po prostu czasami słuchając hiszpańskiego czuję się jak bym oglądał "Niewolnicę Izaurę", a czasami brzmi to kompletnie inaczej.


W każdym razie nie wiem czy to bliskość Stanów Zjednoczonych, czy jakaś magia sprawia, że przeciętny Meksykanin czy też inny Kolumbijczyk, mówi po angielsku z bardzo przyjemnym akcentem. W przeciwieństwie do Hiszpanów, ci nawet po latach nauki strasznie ten język kaleczą. Przykładem jest tutaj pewien znajomy, którego spotkałem na kursie francuskiego. Mieszkał 6 lat w Londynie, a i tak przez jego akcent nigdy go nie rozumiałem.

Moim doświadczeniem jest również, iż Latynosi znają sporo języków obcych. Ci których poznałem, a uzbierało się tego kilkadziesiąt już osób, potrafili bezproblemowo komunikować się przynajmniej w języku angielskim i francuskim. Aczkolwiek podejrzewam, że w krajach anglojęzycznych może to wyglądać inaczej.

Brazylijczycy i Niemcy

Może zdziwi was, że te dwie nacje wkładam do jednego worka, ale chciałem tutaj poruszyć nieco inny ciekawy problem, o czym za chwilę. Jeśli chodzi o znajomość języków to Brazylijczycy nie różnią się niczym od innych Latynosów - angielski, francuski na wysokim poziomie. Niemcy wcale nie gorsi - chociaż nawet z idealnym akcentem, Niemca zawsze pozna się po tym, że wtrąci w którymś momencie to swoje niemieckie "ja, ja".

Na temat tych dwóch, bardzo zresztą różnych nacji naszło mnie jednak inne ciekawe spostrzeżenie. Nieraz zdarzyło mi się spędzić czas w grupie samych Brazylijczyków lub samych Niemców. Ich zachowanie było różne. Grupa dziesięciu naszych zachodnich sąsiadów widząc mnie zmieniała język na francuski tylko po to, żebym mógł się z nimi bez problemu porozumiewać.

Jak się już pewnie domyślacie z Brazylijczykami jest odwrotnie. Przy stole rozmawiają cały czas po portugalsku i trzeba włożyć trochę wysiłku, żeby włączyć się do rozmowy (oczywiście zmieniając przy tym jej język). Inni Latynosi najczęściej zachowywali się podobnie do Brazylijczyków.

Właściwie nie mam pojęcia dlaczego tak się działo. Być może zależy to tylko i wyłącznie od konkretnych spotkanych osób, ale to spostrzeżenie zostało zaobserwowane na kilku zupełnie niezależnych grupach.

Chińczycy

Chińczycy to ostatnia nacja, z którą miałem bardzo dużo styczności. W mojej szkole jest ich ponad osiemdziesięciu. Niestety nie łatwo ich poznać, są to osoby mało towarzyskie, które do Francji przyjechały po to, żeby się uczyć (i właściwie tylko to tutaj robią). Wszyscy Chińczycy, z którymi rozmawiałem znali język francuski na wysokim poziomie (najczęściej był to ich jedyny język obcy), a przynajmniej gramatykę i słownictwo. Niestety ich akcent był daleki od ideału. Okazuje się, iż formułowanie poprawnych zdań to niestety za mało do przeprowadzenia płynnej konwersacji. Głównym grzechem Chińczyków, hamujących ich naukę francuskiego jest to, iż trzymają się zawsze razem i poza szkołą porozumiewają się wyłącznie po chińsku.

Wyjątkiem jest tutaj jedna z moich najlepszych koleżanek, która perfekcyjnie włada i francuskim i angielskim.  Jednak w dosyć wyraźny sposób unika ona towarzystwa rodaków. Jeśli jesteśmy za granicą i chcemy nauczyć się języka, to trzeba brać z niej przykład.

Podsumowanie

Ludzie na całym świecie kaleczą w taki czy inny sposób języki obce. Dowodzi to jedynie tego, iż nauka języka to długi i żmudny proces.  Daje ona za to możliwość komunikowania się z ludźmi z całego świata. Dzięki czemu może powstać taki wpis jak ten, opisujący moje językowe perypetie z innymi nacjami.

W każdym razie my Polacy, nie mamy się czego wstydzić. Na pewno w językach obcych nie jesteśmy gorsi od innych.

A jakie wy macie spostrzeżenia i opinie o obcokrajowcach? Czekam na interesujące komentarze :)

Share this post!

Bookmark and Share

8 komentarze:

Ksy pisze...

Ja mam takie samo zdanie odnośnie Francuzów, nie spotkałam ani jednego który mówił choć troszkę po angielsku, może miałam pecha ;)
Rosjanie całkiem przyzwoicie mówią po angielsku, w mojej rodzinie jest nawet jeden, mówi biegle po angielsku i polsku :)
Szwedzi mówią świetnie po angielsku,
Tunezyjczycy, wiadomo, po francusku biegle, po angielsku trochę.
Na tą chwilę tyle pamiętam :)
Oczywiście moja wypowiedz również jest subiektywna :) Generalizuję ludzi, których spotkałam.

Aithne pisze...

Niemcy naprawdę mają taki dobry akcent? Byłam kiedyś, w gimnazjum, na wymianie w Niemczech i w dzień, kiedy byliśmy w ichniej szkole mieli akurat lekcję angielskiego... Akcent wykładowcy mnie przeraził. To był najtwardszy angielski jaki w życiu słyszałam ;). No, ale może po prostu mieli słabego nauczyciela...

Paweł pisze...

@Ksy: Istnieją Francuzi mówiąc po angielsku, szczególnie w szkołach dla inżynierów łatwo takich znaleźć. Ale w normalnych warunkach jest to niemal niemożliwe.
W Tunezji (i innych krajach arabskich, należących wcześniej do Francji) ludzie rzeczywiście świetnie mówią po francusku. Ale nie ma się co dziwić, mają francuską telewizję i bardzo często ich studia są w tym języku. Osobiście poznałem kilku Marokańczyków i ich francuski był idealny.

@Aithne: Źle sformułowałem zdanie, nawet jeśli Niemiec ma idealny akcent, to poznasz go po tym, że używa "ja".
Z Niemcami akurat różnie bywa, ale najczęściej można u nich usłyszeć lekki niemiecki akcent. Chociaż spotkałem kiedyś Niemca, który po angielsku mówił z tak silnym niemieckim akcentem, że przez chwilę myślałem iż mówi do mnie po niemiecku :)

Anonimowy pisze...

To i ja się wtrącę ;)
Byłam w tym roku na obozie językowym w Anglii, miałam lekcje z Hiszpanami, Niemcami, Rosjanami, Francuzami, Polakami i jednym Ukraińcem.
Moje spostrzeżenia są takie, że Francuzi bardzo kiepsko mówią po angielsku, właściwie poza lekcjami zupełnie nie mogłam się z nimi dogadać.
Rosjanie, Niemcy i Hiszpanie mówili raczej dobrze - wiadomo, nie wszyscy byli na tym samym poziomie. Hiszpanie mówili z silnym akcentem, przez co trudniej ich było zrozumieć. U Niemców słychać było akcent, ale ja osobiście uważam, że ten niemiecki akcent, gdy rozmawia się po angielsku jest uroczy :) Ukrainiec naprawdę "wymiatał", Rosjanie też byli bardzo dobrzy.
Myślę też, że Polacy nie muszą mieć kompleksów, jeśli chodzi o język to wypadamy bardzo przyzwoicie na tle innych narodowości. Przynajmniej według moich spostrzeżeń :)

Anonimowy pisze...

Znalazłem ciekawy kurs internetowy rosyjskiego slangu. Kurs jest darmowy, podaję link: www.porteuropa.eu/rosyjski Bardzo fajna sprawa, polecam!

Axon pisze...

Jeśli chodzi o wykorzystanie języków obcych w innych krajach to jest to strasznie zróżnicowane gdyż niektóre po, których można było by się spodziewać bardzo dobrej znajomości chociaż by angielskiego, nie mówią wcale i ciężko się z nimi dogadać a inne zaskakują na odwrót

Mirosław Hofander pisze...

Najlepiej wykształceni pod kątem języków obcych są moim zdaniem holendrzy - znają przeważnie po 3-5 języków. U nas jest niestety bieda... Osobiście znam tylko angielski i uważam, że to jest zdecydowanie zbyt mało. W niedalekiej przyszłości chciałbym pójść do jakiejś szkoły języka hiszpańskiego.

Aztekium Bot pisze...

Polecam program http://Aztekium.pl/1000
Fajny do nauki różnych języków
W ogóle na
http://Aztekium.pl
Jest więcej różnych programów

Prześlij komentarz